top of page
Szukaj

Pierwsze spotkanie w terapii



Pierwsze spotkanie w terapii bardzo często zaczyna się od zwykłej konsultacji. Nie musisz przychodzić z gotową diagnozą, uporządkowaną historią ani dobrze nazwanym problemem.

Możesz przyjść dlatego, że coś Cię niepokoi. Że z czymś sobie nie radzisz. Że coś Cię przerasta, ogranicza albo od dłuższego czasu odbiera Ci spokój. Czasem wiemy dokładnie, co jest trudne. Czasem mamy tylko poczucie, że „coś jest nie tak”, że żyje się ciężej niż kiedyś, że coraz trudniej jest odpocząć, cieszyć się, być blisko z innymi albo po prostu normalnie funkcjonować.

I to wystarczy, żeby przyjść.

Nie trzeba najpierw samemu wszystkiego zrozumieć.


Nie musisz wiedzieć, od czego zacząć


Wiele osób przed pierwszym spotkaniem zastanawia się: „Co ja właściwie mam powiedzieć?”, „Od czego zacząć?”, „Czy mój problem jest wystarczająco poważny?”, „Czy powinienem wszystko opowiedzieć od początku?”.

To naturalne pytania.

Pierwsze spotkanie nie jest egzaminem. Nie musisz przygotować dobrej historii o sobie ani umieć trafnie opisać swoich emocji. Nie musisz też opowiedzieć wszystkiego podczas jednej rozmowy.

To nie jest spotkanie, które trzeba reżyserować, planować albo kontrolować.

Możesz przyjść zestresowany. Możesz mieć pustkę w głowie. Możesz mówić chaotycznie. Możesz nawet zacząć od zdania: „Nie bardzo wiem, jak o tym opowiedzieć”.

To naprawdę wystarczy.


Rolą terapeuty jest pomóc Ci zobaczyć, co się dzieje


Terapeuta nie oczekuje, że przyjdziesz z gotowym rozpoznaniem swojego problemu. To właśnie podczas pierwszych rozmów wspólnie próbujecie zobaczyć, z czym właściwie się zmagasz.

Terapeuta będzie pytał, dopytywał, porządkował. Może zwrócić uwagę na rzeczy, które pojawiają się w Twojej opowieści kilka razy. Może pomóc nazwać coś, co do tej pory było bardziej odczuciem niż myślą.

Nie chodzi o to, żeby w ciągu pięćdziesięciu minut znaleźć odpowiedź na wszystko.

Pierwsze jedno lub dwa spotkania służą często zbudowaniu pewnej mapy: co jest trudne, od kiedy to trwa, co nasila problem, jak wpływa on na codzienne życie, relacje, pracę czy samopoczucie.


Z czym właściwie chcesz pracować?


Czasem przychodzimy do terapii z bardzo szerokim pragnieniem:

„Chcę się lepiej czuć”.

„Chcę znowu być szczęśliwy”.

„Chcę odzyskać siebie”.

„Chcę przestać się bać”.

„Chcę, żeby moje życie znowu wyglądało normalnie”.

To są ważne i prawdziwe potrzeby. Na początku wcale nie muszą być bardziej precyzyjne.

W terapii można jednak wspólnie zastanowić się, co konkretnie miałoby się zmienić w Twoim życiu, żebyś mógł powiedzieć: „jest lepiej”.

Być może nie mamy bezpośredniego wpływu na to, czy każdego dnia będziesz czuć się szczęśliwy. Możemy natomiast zobaczyć, co dzieje się w Twoim życiu wtedy, kiedy czujesz się dobrze. Czy łatwiej wychodzisz z domu? Śpisz spokojniej? Masz więcej kontaktu z ludźmi? Potrafisz powiedzieć „nie”? Mniej unikasz? Rzadziej wpadasz w panikę? Znowu robisz rzeczy, które kiedyś były dla Ciebie ważne?

Z takich konkretów powoli rodzi się cel terapii — możliwy do uchwycenia, realistyczny i naprawdę Twój.


Pierwsze spotkanie nie zobowiązuje Cię do niczego


Pierwsza konsultacja jest również okazją do tego, żeby zobaczyć, jak czujesz się w kontakcie z terapeutą. Czy masz poczucie, że jesteś słuchany? Czy możesz mówić we własnym tempie? Czy sposób prowadzenia rozmowy Ci odpowiada?

Relacja terapeutyczna ma znaczenie. Nie zawsze pierwsza osoba, do której trafimy, okaże się osobą, z którą będziemy chcieli pracować przez dłuższy czas. I to także jest w porządku.

Pierwsze spotkanie nie musi być decyzją na miesiące czy lata. Jest początkiem rozeznania.


Możesz przyjść z tym, co jest dzisiaj


Nie trzeba czekać, aż problem stanie się „wystarczająco poważny”. Nie trzeba też mieć pewności, że potrzebujesz psychoterapii.

Możesz przyjść dlatego, że coś Cię męczy. Że przestałeś sobie z czymś radzić tak jak wcześniej. Że jakaś sytuacja wraca. Że pewne emocje zaczynają zajmować za dużo miejsca. Albo dlatego, że po prostu chcesz lepiej zrozumieć, co się z Tobą dzieje.

Nie musisz wiedzieć, jak zacząć.


Wystarczy, że przyjdziesz z tym, co dziś jest dla Ciebie trudne.

 
 
 

Komentarze


bottom of page