top of page
Szukaj

Patrz szerzej. Na siebie i innych.

6 dni temu
4 minut(y) czytania

Czasem wydaje nam się, że żeby zobaczyć siebie bardziej realistycznie, musimy zmienić perspektywę. Jeśli myślimy o sobie źle, próbujemy znaleźć pozytywne argumenty. Jeśli kogoś idealizujemy, zaczynamy szukać jego wad. Jeśli przeżywamy porażkę, przypominamy sobie sukcesy. To bywa pomocne, ale coraz częściej myślę, że nie zawsze potrzebujemy zmiany perspektywy. Czasem potrzebujemy czegoś prostszego: poszerzenia kadru.

Nie chodzi o to, żeby spojrzeć w przeciwną stronę. Chodzi o to, żeby zobaczyć większy fragment rzeczywistości.


Prawdziwy fragment może stworzyć fałszywy obraz


Najbardziej przekonujące zniekształcenia nie zawsze opierają się na czymś nieprawdziwym. Często przeciwnie: wyrastają z czegoś, co naprawdę się wydarzyło.

Ktoś mnie odrzucił. To prawda. Nie udało mi się coś ważnego. To prawda. Ktoś mnie podziwia. To też może być prawda. Przeżyłem niezwykle piękną chwilę. To również jest prawdziwe.

Problem zaczyna się wtedy, kiedy z prawdziwego fragmentu buduję cały obraz. „Skoro mnie odrzucił, jestem nieważny.” „Skoro mi się nie udało, jestem przegrany.” „Skoro ktoś mnie podziwia, jestem kimś wyjątkowym.” „Skoro przeżyłem z kimś niezwykłą chwilę, znalazłem wreszcie życie, którego naprawdę szukałem.”

Dlatego nie zawsze trzeba pytać: „czy to, co widzę, jest fałszywe?”. Czasem lepsze pytanie brzmi: „co jeszcze nie mieści się w tym kadrze?”


Idealizacja też jest zawężeniem perspektywy


Idealizacja kojarzy nam się zwykle z patrzeniem na innych. Widzimy kogoś przez pryzmat tego, co atrakcyjne, fascynujące, piękne, i pomijamy sprzeczności, koszty oraz zwyczajność.

Ale w podobny sposób możemy idealizować również siebie. Możemy widzieć własną głębię, wrażliwość, inteligencję, duchowość, dobre intencje i zdolność do rozumienia siebie. Wszystko to może być prawdziwe. A jednocześnie poza kadrem mogą pozostawać bardzo zwyczajne fakty: że uciekam, unikam, ranię, racjonalizuję, odkładam decyzję, powtarzam zachowania, których skutki dobrze znam.

Rozszerzenie kadru nie polega wtedy na powiedzeniu: „wcale nie jestem głęboki, jestem po prostu beznadziejny”. To byłby kolejny ciasny kadr. Raczej: „tak, jestem człowiekiem refleksyjnym i jednocześnie potrafię zachowywać się destrukcyjnie. Jedno nie kasuje drugiego.”


Wstyd robi dokładnie to samo, tylko w przeciwną stronę


Idealizacja wybiera najlepszy fragment, a wstyd najgorszy. Kiedy coś zawalimy, bardzo łatwo zrobić z jednego wydarzenia portret całego człowieka. „Znowu to zrobiłem. Jestem żałosny.” „Nie poradziłem sobie. Niczego się nie uczę.” „Zawiodłem. Taki właśnie jestem.”

Wtedy również nie potrzebujemy taniego pocieszenia w rodzaju: „nie, jesteś wspaniały”. Potrzebujemy większego obrazu. Tak, zrobiłem coś, czego nie chcę usprawiedliwiać. Ale to nie jest cała prawda o mnie. Tak, zawiodłem. Ale bywało również, że brałem odpowiedzialność. Tak, wróciłem do starego schematu. Ale zdarzało mi się też go przerwać.

Prawda nie wymaga ani idealizacji, ani pogardy.


Fantazja lubi zbliżenia


Fantazja świetnie posługuje się kadrem. Wybiera muzykę, światło, jedno zdanie, spojrzenie, wieczór, moment bliskości. Robi zbliżenie. I kiedy patrzymy wyłącznie na ten fragment, może on wyglądać jak odpowiedź na wszystko: na samotność, nudę, brak bliskości, potrzebę wolności, pragnienie bycia zauważonym.

Ale życie nie składa się wyłącznie ze zbliżeń. Po pięknym wieczorze przychodzi poranek. Po sukcesie pojawia się zwyczajny poniedziałek. Po ekscytacji zostają konsekwencje. Po intensywności trzeba wrócić do codzienności.

Nie chodzi o to, żeby piękne chwile odczarowywać przez cynizm. Można powiedzieć: „to było naprawdę piękne” i jednocześnie „to nie była cała prawda o tej drodze.”


Poszerzyć kadr znaczy dopuścić sprzeczność


Dojrzały obraz siebie rzadko jest całkowicie spójny. Możemy być odważni i lękowi, hojni i egoistyczni, wrażliwi i zdolni do ranienia, mądrzy w jednym obszarze i zadziwiająco bezradni w innym.

Trudność polega na tym, że psychika lubi prostsze historie. „Jestem świetny.” Albo: „jestem beznadziejny.” Obie dają pewien rodzaj porządku. Obie są też często nieprawdziwe przez swoją kompletność.

Dojrzalsze zdanie brzmi mniej efektownie, ale bardziej realistycznie: „jestem człowiekiem bardziej złożonym niż mój najlepszy i najgorszy moment.”


Zmiana perspektywy czy poszerzenie perspektywy?


W psychologii często mówimy o zmianie perspektywy i restrukturyzacji poznawczej. To ważne narzędzia, które pomagają sprawdzić, czy interpretacja sytuacji jest adekwatna i czy istnieją inne sposoby jej rozumienia.

Ale czasem nie potrzebujemy nawet „myśleć inaczej”. Potrzebujemy widzieć więcej.

Jeśli widzę tylko porażkę, dokładam do obrazu wcześniejsze sukcesy, intencje, okoliczności i to, co zrobiłem później. Jeśli widzę tylko sukces, dokładam koszt, przypadek, ograniczenia i zwyczajność. Jeśli idealizuję relację, włączam do obrazu także konsekwencje, niepewność, trudne poranki i to, co musiałem pozostawić poza kadrem, aby opowieść wyglądała pięknie. Jeśli potępiam siebie, dokładam również zdolność uczenia się, odpowiedzialność, wysiłek i możliwość kolejnej decyzji.


Trzy pytania, które pomagają poszerzyć kadr


Kiedy łapiemy się na bardzo silnej narracji o sobie, drugiej osobie albo własnym życiu, warto zadać sobie trzy pytania: co teraz widzę bardzo wyraźnie? czego w tej chwili nie mieszczę w kadrze? jak wygląda całość, jeśli nie muszę ani siebie uwznioślać, ani poniżać?

Te pytania nie odbierają emocjom znaczenia. Nie każą też udawać, że wszystko jest względne. Pomagają jedynie przywrócić proporcje.


Prawda często znajduje się poza kadrem


Być może największym zagrożeniem nie jest to, że widzimy rzeczy nieistniejące. Czasem największym zagrożeniem jest to, że patrzymy zbyt długo na zbyt mały fragment rzeczywistości.

Jedna porażka staje się tożsamością. Jedno odrzucenie staje się dowodem własnej nieważności. Jeden sukces — dowodem wyjątkowości. Jedna piękna chwila — dowodem, że gdzieś indziej znajduje się nasze prawdziwe życie.

A przecież człowiek zawsze jest większy niż pojedynczy kadr.

Dlatego może zamiast natychmiast zmieniać obraz na przeciwny, warto zatrzymać się i zapytać: co zobaczę, jeśli zrobię krok do tyłu?

Nie zawsze trzeba zmienić perspektywę. Czasem wystarczy ją poszerzyć.

Nie zmieniaj obrazu na przeciwny. Poszerz kadr.


Robert Czeszkiewicz

Pracownia Logos

 
 
 

Komentarze


bottom of page